Widok z góry na warzywnik z podwyższonymi grządkami i zraszaczem podłączonym czarnym wężem ogrodowym

Stara stalowa rura do podlewania warzywnika rdzewieje. Czym ją zastąpić jesienią?

Na wielu działkach i przydomowych ogrodach woda do warzywnika płynie rurą, którą ktoś położył dekady temu. Zwykle jest to stalowa rura ocynkowana, wkopana płytko pod ścieżką, zakończona kranem na słupku przy grządkach albo przy szklarni. Przez lata działała bez zarzutu, ale z czasem ciśnienie przy kranie słabnie, z wody zaczyna lecieć rdzawy osad, a na wiosnę obok słupka robi się podejrzanie mokra plama.

Październik, kiedy grządki są już w większości puste, a ziemia jeszcze nie zamarzła, to dobry moment, żeby taką instalację przejrzeć i ewentualnie wymienić. Wiosną nie będzie na to czasu, bo wszystko trzeba będzie siać, sadzić i podlewać.

Skąd się bierze problem ze starą rurą w ogrodzie

Rura stalowa ocynkowana jest chroniona warstwą cynku, która z biegiem lat się wyczerpuje. Od środka stal zarasta osadami i rdzą, co zmniejsza światło przewodu, czyli przekrój, którym płynie woda. Od zewnątrz koroduje szczególnie w miejscach, gdzie leży w wilgotnej, kwaśnej ziemi lub dotyka gruzu. Najsłabszymi punktami są gwintowane połączenia, bo gwint ścienia ściankę rury, i miejsce wyjścia z gruntu, gdzie rura raz jest mokra, raz sucha.

Ogrodnicy rzadko zauważają, że coś jest nie tak, dopóki problem nie stanie się poważny. Spadek ciśnienia tłumaczą sobie tym, że w upał wszyscy w okolicy podlewają, a rdzawą wodę tym, że rura długo stała. Rdza w wodzie nie szkodzi roślinom tak bardzo, ale zatyka dysze zraszaczy i kroplowników oraz osadza się w filtrach systemu nawadniania. Wyciek pod ziemią marnuje wodę, a jeśli działka ma własne ujęcie, zmusza pompę do częstszej pracy.

Naprawiać po kawałku czy wymienić całą linię

Jeśli stara rura cieknie w jednym miejscu, a reszta jest w dobrym stanie, można wymienić tylko uszkodzony odcinek. W instalacjach stalowych do łączenia, rozgałęziania i zmiany kierunku używa się kształtek gwintowanych: kolan, trójników, mufek, nypli i śrubunków. Ogrodnicy szukający części w internecie trafiają na hasło złączki żeliwne, bo właśnie z żeliwa ciągliwego, ocynkowanego, wykonuje się większość takich łączników. Są wytrzymałe, odporne na wyższe ciśnienie i dobrze pasują do starych rur, pod warunkiem że gwint na rurze jest jeszcze zdrowy, a połączenie zostanie porządnie uszczelnione pakułami z pastą albo taśmą.

Jeżeli jednak rura jest skorodowana na całej długości, łatanie kolejnych przecieków mija się z celem. Każda naprawa wymaga rozkopania ścieżki, przecięcia rury i nagwintowania końcówek, co w przerdzewiałym materiale bywa niewykonalne. W takiej sytuacji lepiej zostawić stal tylko tam, gdzie jest w dobrym stanie, na przykład przy samym budynku, a dalszą część linii poprowadzić nowym materiałem. Na styku obu systemów montuje się złączkę przejściową z gwintem, a zawór odcinający dobrze jest umieścić w miejscu, do którego łatwo dojść.

Woda wypływająca z gwintowanej rury pokrytej nalotem do rynienki z liśćmi w ogrodzie

Nowa linia do warzywnika krok po kroku

Do nowej instalacji ogrodowej coraz częściej wybiera się elastyczne rury z polietylenu sieciowanego. W katalogach i w rozmowach z instalatorem nazywa się je krótko rury pex. Mają gładkie wnętrze, nie zarastają kamieniem tak jak stal, nie korodują, a dzięki elastyczności można je układać długimi odcinkami bez kolan, omijając drzewa i rabaty łagodnym łukiem. Łączy się je złączkami zaprasowywanymi lub skręcanymi przeznaczonymi do danego systemu, a przy kranie przechodzi się na gwint.

Planując nową linię, dobrze jest zrobić kilka rzeczy w odpowiedniej kolejności:

  1. narysować plan ogrodu z miejscami, gdzie potrzebna jest woda: warzywnik, tunel foliowy, kompostownik, oczko wodne,
  2. wybrać trasę omijającą korzenie dużych drzew i miejsca, gdzie wjeżdża samochód,
  3. wykopać rów na głębokość, której nie sięga przemarzanie, albo zaplanować spust wody na zimę,
  4. ułożyć rurę na warstwie piasku, bez ostrych kamieni, i przysypać piaskiem przed zasypaniem ziemią,
  5. przed zasypaniem zrobić próbę ciśnieniową i obejrzeć wszystkie złączki.

Trzeba pamiętać, że rury z polietylenu sieciowanego nie lubią promieni UV. Odcinki wychodzące z gruntu przy kranie lub prowadzone po ścianie szklarni chroni się osłoną albo otuliną, żeby rura nie kruszała od słońca.

Kran przy grządkach i zimowanie instalacji

Punkt poboru wody przy warzywniku to zwykle słupek z kranem, do którego podłącza się wąż albo system kroplowy. Jeśli linia nie jest ułożona poniżej strefy przemarzania, przed zimą trzeba ją opróżnić. Najprościej zrobić to, montując zawór odcinający przy domu i zawór spustowy w najniższym punkcie trasy, tak żeby po zamknięciu wody i otwarciu kranu cała woda mogła wypłynąć. Rura z wodą, która zamarznie, może pęknąć, a kształtki gwintowane mogą się rozszczelnić.

W tunelu foliowym przydaje się dodatkowy kran wewnątrz, bo podlewanie z węża wciąganego przez drzwi niszczy brzegi grządek. Warto też od razu przewidzieć miejsce na filtr i reduktor ciśnienia, jeśli w przyszłości planowane jest nawadnianie kroplowe, które wymaga niższego ciśnienia niż wąż ogrodowy.

Gdzie szukać materiałów i porady

Prostą wymianę rury do kranu ogrodowego wielu działkowców wykonuje samodzielnie, ale przy połączeniu z instalacją domową i przy wyborze systemu złączek warto skonsultować się z hydraulikiem. Rury, łączniki, zawory i otuliny kupuje się w sklepach i hurtowniach instalacyjnych. W oddziałach Onninen można dopytać, jakie złączki pasują do wybranego systemu rur i jak połączyć nowy odcinek ze starą stalową instalacją.

Dobrze zrobiona linia wodna do warzywnika posłuży wiele sezonów i oszczędzi noszenia konewek w upalne dni. Średnice, rodzaje rur i łączników do instalacji wodnej sprawdzisz na www.onninen.pl